Aktualności
Zielona Szkoła. Przygoda ze starymi rzemiosłami.
Podczas trzydniowego pobytu w Garncarni dzieci miały wyjątkową okazję przenieść się w czasie i poznać tajniki dawnych rzemiosł.
W dawnej cegielni i warsztacie garncarskim
W ramach warsztatów dawnego budownictwa ceglanego uczestnicy samodzielnie uzdatniali glinę – tradycyjną metodą, czyli boso, udeptywali mieszankę gliniano-piaskową w drewnianej skrzyni zwanej tratą. Następnie, używając zminiaturyzowanych lad strycharskich (ręcznych form do formowania cegieł), własnoręcznie wyprodukowali ponad 1300 sztuk małych cegiełek! Posłużyły one do budowy średniowiecznego zamku według własnego projektu, który dzieci wyposażyły w glinianą załogę rycerzy oraz niezbędne sprzęty.
Młodzi rzemieślnicy spróbowali też swoich sił w toczeniu naczyń na japońskich kołach drążkowych oraz tradycyjnym lepieniu ręcznym.
Ciesielstwo i kowalstwo pod okiem mistrzów
Kolejnym wyzwaniem było stanowisko z kobyłkami, gdzie dzieci strugały łyżki z lipowego drewna. Pracowały przy tym zrekonstruowanymi, XIX-wiecznymi narzędziami, które powstały w naszej własnej kuźni.
Ogromne emocje wzbudził również pokaz rzemiosła kowalskiego. Dzieci nie tylko z bliska przyglądały się technikom kucia i wyposażeniu dawnej kuźni, ale też wysłuchały fascynujących opowieści o pracy dawnych kowali.
Szaleństwo w glinie i dawne zabawy
W wolnych chwilach, pomiędzy warsztatami, cała Garncarnia zamieniała się w wielki plac zabaw. Wbieganie na gliniane górki, wyścigi, zbieganie, a na koniec zjeżdżanie po mokrej glinie – wspólne szaleństwo w wielkim błocie okazało się największą frajdą. Dzieci kończyły zabawę kompletnie ubłocone, ale niesamowicie szczęśliwe!
Dodatkową atrakcję przygotował Paweł, który zaprezentował „kolczaki, kulbaki i buldoki”. Te tradycyjne zabawki wiejskie sprzed pół wieku – składające się z metalowych, zębatych kół osadzonych na pręcie z korbą – po wprawieniu w ruch stały się pretekstem do kolejnych, emocjonujących wyścigów.
Smaki przeszłości w Lamusie
Na koniec, w klimatycznym Lamusie, odbyła się degustacja blinów pieczonych w piecykach piekarniczych. Zanim jednak dzieci zasiadły do poczęstunku, musiały samodzielnie zemleć mąkę na tradycyjnych żarnach.




















